Choć indywidulanie spisał się jak przeciętny skoczek, to był waznym elementem w drużynie. Dla austryjackiego dziennika wyznał także, że nie wystąpi na MŚ w lotach w Harrachowie, bo nie chce ryzykować. Przypomnijmy sukcesy jego bogatej kariery, oczywiście indywidualnej. Był mistrzem olimpijskim z Turynu 2006,
mistrzem świata z 2011 z Oslo na skoczni normalnej,
dwukrotnie zdobywał puchar świata, zwyciężał w TCS. Choć nigdy go nie lubiłem, to trzeba mu przyznać szacunek za wkład jaki włożył w rozwój tej dyscypliny.

0 komentarze:
Prześlij komentarz