Zaczęło się to 27 lat temu w odległym o całą Polskę ode mnie miasteczku zwanym Ząb. 25 maja, w 764 rocznicę otrzymania praw miejskich przez miejscowość Ujazd, 532 rocznicę zwycięztwa wojsk polskich nad pruskimi pod Iławą i 39 rocznicę morderstwa rotmistrza Pileckiego, z łona matki imieniem Krystyna wyszedł spłodzony przez niejakiego Bronisława pewien zwyczajny chłopczyk. Oprócz niego owocem owej pary były siostry chłopca - starsza 4 lata Anna i 2 lata starsza Natalia. Nieszczęściem dziecka było niewątpliwie bycie "tym młodszym", ale nie czepiajmy się szczegułów.
Jako iż narodził się w zębie mądrości uczył się dobrze, a nawet zdał szkołę(wyjątkowym to się udaje). Oczywiście idąc w ślady Wielce Czcigodnej Królowej Zimy Justyny ukończył Zaspół Szkół Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem(zapewne w śniegu, bo zimno tam jest). Największy i najwspanialszy test w życiu, marzenie licealistów zdał w maju 2006r, mając 19 lat, po czym studiował W-F na Akademi Wychowania Fizycznego w Krakowie. Pocieszenie dla nieuków: z W-F też można być magistrem! Oczywiście człowiek o którym piszę zawsze był mądry.
Mając zaledwie 3 lata jeździł na nartach, skakać zaczął w wieku lat 4 na budowanych przez siebie z kolegami skoczniach, co wskazuje na to że był projektantem skoczni. W wieku 8 lat zapisał się do klubu LKS Ząb. Mało kto wie, że początkowo trenował kombinację norweską. Swoje pierwsze w życiu zwycięztwo odniósł w szkole podstawowej w pierwszym swoim konkursie - świetny był od samego początku. W1999 w Garmisch-Partenkirchen został mistrzem świata młodzików. Mając 138 cm wzrostu, 28kg wagi i 12 lat życia w Zakopanem 21.03.1999r podczas zawodów Pucharu Świata w kombinacji norweskiej jako przedskoczek osiągnął odległość 128m, kiedy nikt z zawodników nie skoczył 125m.
Swoje pierwsze w życiu zawody rangi ważnej przegrał niestety, zajmując odległe 68 miejsce. No cóż początki bolą, life is brutal cokolwiek to znaczy, bo nie znam angielskiego. Były to zawody Pucharu Kontynentalnego w Zakopanem w sezonie 2000/2001. W następnym sezonie po raz pierwszy wziął udział w mistrzostwach Polski, gdzie znalazł się na 11. miejscu na normalnej skoczni. W Planicy w sezonie 2003/2004 pierwszy raz w karierze zdobył punkty w Pucharze Kontynentalnym, dzięki 20. miejscu w konkursie. W owym sezonie po raz pierwszy wystąpił w Pucharze Świata − 17 stycznia 2004 zakwalifikował się do konkursu w Zakopanem. W pierwszej serii wykonał skok na odległość 105,5 m i ukończył konkurs na 49. miejscu. Pierwszy medal - srebro otrzymał w konkursie drużynowym Mistrzostw Świata Juniorów 2004 w Norweskim Strynie. Wielkie Brawa!
11 lutego w Pragelato, w 33. rocznicę zdobycia przez Wojciecha Fortunę złotego medalu olimpijskiego(swoją drogą to rocznica do czegoś zobowiązuje), zdobył pierwsze w karierze punkty w PŚ − skoczył 118,5 m i 121,5 m, zajmując dzięki temu 7. miejsce. Adam Małysz (9. pozycja w konkursie) po raz pierwszy od grudnia 2000 r. nie był najwyżej sklasyfikowanym Polakiem w zawodach o Puchar Świata. W mistrzostwach świata seniorów zadebiutował w trakcie konkursu drużynowego na skoczni normalnej, gdzie Polska zajęła 6. miejsce. Podczas jedynej serii w konkursie indywidualnym na skoczni w Oberstdorfie oddał skok na odległość 117,5 m i zajął 37. miejsce. 7 lutego odczytał tekst ślubowania olimpijskiego. Podczas Zimowych Igrzysk 2006 w Turynie w konkursie indywidualnym na skoczni normalnej skoczył 100,0 m i 98,5 m. Zajął 16. pozycję w konkursie. W zawodach na skoczni dużej zajął 26. miejsce z odległościami 116,5 m i 121,0 m. Kto by przypuszczał, że 8 lat później zrobi coś niesłychanego... W Vancouver, w konkursie olimpijskim na skoczni normalnej rozgrywanym 13 lutego, Stoch skoczył 98,5 m w pierwszej serii i o trzy metry mniej w drugiej, co pozwoliło mu uzyskać 27 miejsce. 20 lutego na zawodach na skoczni dużej oddał skoki na odległość 126,0 m i 123,5 m i został sklasyfikowany na 14 miejscu.
W niedzielę − 23 stycznia 2011 roku − po raz pierwszy w karierze wygrał konkurs Pucharu Świata, natomiast 2 lutego po raz drugi, tym razem w Klingenthal. Po pierwszej serii, po skoku na 132 metr zajmował 4. miejsce. W II kolejce oddał 136,5-metrowy skok, dzięki któremu stanął na najwyższym stopniu podium pomiędzy drugim Thomasem Morgensternem i trzecim Simonem Ammannem. 20 marca w ostatnim konkursie sezonu zimowego po raz trzeci w karierze triumfował w konkursie Pucharu Świata. Po raz trzeci w historii (wcześniej w sezonie 1979/1980 dwukrotnie razem na podium stawali Piotr Fijas i Stanisław Bobak), a po raz pierwszy od ponad 31 lat na podium stanęło dwóch Polaków (trzeci był kończący karierę Adam Małysz). Niektórzy dziennikarze i kibice odebrali to jako zmianę warty. Reprezentacja polskich skoczków w tym sezonie została sklasyfikowana na 3. miejscu w Pucharze Narodów, a sam Stoch znalazł się na 10. miejscu w generalnej klasyfikacji indywidualnej.
Jeden z największych sukcesów Polaka - Mistrzostwa Świata w Val di Fiemme 2013.
Na skoczni normalnej był 8. W pierwszej serii konkursowej na dużej skoczni oddał najdłuższy skok, na 131,5 m. Uzyskał wysokie noty za styl, w tym "20" od szwajcarskiego sędziego. Był liderem po zakończeniu pierwszej kolejki, wyprzedzając drugiego Petera Prevca o 5,1 pkt. W finałowej serii, podobnie jak większość konkurentów z czołówki startował z obniżonej na prośbę trenera, dziewiętnastej belki. Osiągnął 130 m, ponownie nie uzyskując żadnej noty sędziowskiej poniżej "19" i zdobył złoty medal, mając o 6,1 pkt. więcej od drugiego Prevca, a o 6,7 od trzeciego Jacobsena. Mistrzem świata został w ten sam dzień, w który dokonał tego Adam Małysz dekadę wcześniej w tym samym miejscu. W konkursie drużynowym Polska zajęła historyczne miejsce 3.
W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata uplasował się na pozycji 3, pierwszy raz stając w niej na podium.
Sezon 2013/2014 to sezon marzenie, kto by się spodziewał, że skoczek z zapewne dziurawego Zębu stanie się 2 krotnym mistrzem olimpijskim z Sochi. A jednak mamy dwa złota...
To niewątpliwie wyczyn historyczny, jaki nie udał się Wielkiemu Orłowi z Wisły, a On został jednym z trzech skoczków, którzy 2 krotnie sięgali indywidualnie po złoto na tej samej olimpiadzie, wcześniej byli to: Matti Nykanen w Calgary w 1988 i Simon Amman, który zabrał te złota Adasiowi, dwa razy w Salt Lake City 2002 i dwa razy w Vancouver 2010. TAK, powtórzmy to sobie: Polak zdobył Rosję! W konkursie drużynowym Polacy zajęli miejsce 4, co i tak jest dobrym, do tej pory najlepszym w historii startów olimpijskich oraz dobrze rokuje na przyszłość.
Oprócz mistrzostw olimpijskich, w tym sezonie wygrywał w Titisee-Neustadt, Engelbergu, 2 razy wWillingen i zdobył kryształową kulę.
Myślę, że przybliżyłem wam troszkę tego wspaniałego bądź co bądź zawodnika. Wieccie o kogo chodzi. Oby tak dalej zwyciężał, dla żony, dla siebie i dla Polski, niech zdobywa laury i mistrzostwa, niech sprawia, że bycie Polakiem jest dumą. Kamil weź w tym sezonie jeszcze tylko wygraj klasyfikację i będziesz olbrzym, bo już teraz jesteś wielki!


0 komentarze:
Prześlij komentarz